Obliczanie ascendentu

Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Obliczanie ascendentu" z forum pl.misc.paranauki

\(\(: SzopeN :\)\) - 16 Gru 2002, 10:47

Witam !

Czy zna ktos moze jakies miejsca w internecie gdzie znalazlbym opis jak
obliczac dokladny ascendent ? Sam szukalem paredziesiat minut, lecz
bezowocnie... :(( Z gory wielkie dzieki za pomoc.

Pozdrawiam serdecznie
Szopen

bazyli4 - 16 Gru 2002, 12:21



jak
obliczac dokladny ascendent ? Sam szukalem paredziesiat minut, lecz
bezowocnie... :(( Z gory wielkie dzieki za pomoc.


Nie wiem, jak w necie, ja mam tak: trzeba obliczyć czas gwiazdowy
urodzenia a potem w tablicach domów szukać, gdzie to on jest.

1. Bierzemy urzędowy czas urodzenia

2. Zamieniamy na czas Greenwich (GMT), in. czas uniwersalny
- patrzymy ile stref czasowych dzieli nas od Greenwich
- dla półkuli wschodniej tyle godzin, ile jest stref różnicy
- dla półkuli zachodniej tyleż dodajemy
- dla Polski ZAWSZE odejmujemy godzinkę (JEDNĄ)

3. Uwzględniamy czas letni i jeśli jest, odejmujemy jedną godzinę. Mamy
już GMT.

4. Teraz musimy policzyć czas gwiazdowy w Greenwich (urodzinowy).
- bierzemy jakąś tablicę efemeryd (zwykle liczone są na 0.00 lub 12.00).
- jeśli efemerydy są liczone na północ to do odnalezionego czasu
dodajemy dokładną godzinę swojego urodzenia
- jeśli są liczone na 12.00 to jeśli:
* godzina urodzenia przedpołudniowa: dodać 12 godzin do daty urodzenia i
dodać do czasu gwiazdowego znalezionego na południe dnia poprzedniego
* godzina urodzenia popołudniowa: 12 godzin odejmujemy od godziny
urodzenia i dodajemy to, co zostało do tego, cośmy znaleźli na dany
dzień

5. UWAGA: czas gwiazdowy chodzi inaczej niż słoneczny, przeto trzeba
jeszcze dodać do wyniku 9.856 sekundy na każdą godzinę wyliczonego GMT

6. Teraz liczymy miejscowy czas gwiazdowy w dzień rażdzienja:
- każdy stopień długości geograficznej to 4 minuty (CZASU!!)
- przerabiamy długość geograficzną miejsca urodzenia na wyrażoną w
czasie mnożąc stopnie 4 razy:
* zamieniamy minuty na dziesiętne części stopnia (mm/60), dopiero potem
mnożymy przez 4

7. Często w różnego typu tabelach przy nazwach miejscowości już są
podane długości w czasie, nie zaś w stopniach.

8. Dodajemy teraz do wyniku obliczeń z punktu 5) długość geograficzną w
czasie
- jeśli wyjdzie nam wynik, który będzie miał więcej niż 24 godziny, to
trzeba te 24 godziny odjąć i zająć się tym, co zostało. Mamy miejscowy
czas gwiazdowy w momencie urodzenia.

9. Teraz bierzemy tablicę domów:
- znajdujemy tę część, która jest obliczana dla znalezionego przez nas
czasu gwiazdowego miejscowego w momencie urodzenia
- odczytujemy pozycje domów dla zadanej szerokości geograficznej

10. Zadowoleni lub nie przechodzimy do liczenia pozycji planet etc.....
:-)))

Pzdr
Paweł

Silvio Manuel - 16 Gru 2002, 17:11

: Nie wiem, jak w necie, ja mam tak: trzeba obliczyć czas gwiazdowy
: urodzenia a potem w tablicach domów szukać, gdzie to on jest.
:
: 1. Bierzemy urzędowy czas urodzenia
:
: 2. Zamieniamy na czas Greenwich (GMT), in. czas uniwersalny
: - patrzymy ile stref czasowych dzieli nas od Greenwich
: - dla półkuli wschodniej tyle godzin, ile jest stref różnicy
: - dla półkuli zachodniej tyleż dodajemy
: - dla Polski ZAWSZE odejmujemy godzinkę (JEDNĄ)
:
: 3. Uwzględniamy czas letni i jeśli jest, odejmujemy jedną godzinę. Mamy
: już GMT.
:
: 4. Teraz musimy policzyć czas gwiazdowy w Greenwich (urodzinowy).
: :
: 5. UWAGA: czas gwiazdowy chodzi inaczej niż słoneczny, przeto trzeba
: jeszcze dodać do wyniku 9.856 sekundy na każdą godzinę wyliczonego GMT
:
: 6. Teraz liczymy miejscowy czas gwiazdowy w dzień rażdzienja:
:
: 7. Często w różnego typu tabelach przy nazwach miejscowości już są
: podane długości w czasie, nie zaś w stopniach.
:
: 8. Dodajemy teraz do wyniku obliczeń z punktu 5) długość geograficzną w
: czasie
:
: 9. Teraz bierzemy tablicę domów:
: - znajdujemy tę część, która jest obliczana dla znalezionego przez nas

 :-D  Straszne dewiacje

pozdrawiam
Silvio Manuel

Delfino - 17 Gru 2002, 06:53


 :-D  Straszne dewiacje


Bazyli bylby dobrym astronomem, nas tez uczyli tego, az do punktu osmego
;)

bazyli4 - 17 Gru 2002, 10:12





Oj tam, do astronomii żeś się waść przypiął ;-)))

Pzdr
Paweł

bazyli4 - 17 Gru 2002, 10:13

Bazyli bylby dobrym astronomem, nas tez uczyli tego, az do punktu
osmego
;)


A co, w 9 punkcie nastepuje wschód Barana, juz nie astronomia?

:-PPP

Pzdr
Pawel

noriel - 17 Gru 2002, 11:20



jak
| obliczac dokladny ascendent ? Sam szukalem paredziesiat minut, lecz
| bezowocnie... :(( Z gory wielkie dzieki za pomoc.

Nie wiem, jak w necie, ja mam tak: trzeba obliczyć czas gwiazdowy
urodzenia a potem w tablicach domów szukać, gdzie to on jest.

1. Bierzemy urzędowy czas urodzenia

2. Zamieniamy na czas Greenwich (GMT), in. czas uniwersalny
- patrzymy ile stref czasowych dzieli nas od Greenwich
- dla półkuli wschodniej tyle godzin, ile jest stref różnicy
- dla półkuli zachodniej tyleż dodajemy
- dla Polski ZAWSZE odejmujemy godzinkę (JEDNĄ)

3. Uwzględniamy czas letni i jeśli jest, odejmujemy jedną godzinę. Mamy
już GMT.

4. Teraz musimy policzyć czas gwiazdowy w Greenwich (urodzinowy).
- bierzemy jakąś tablicę efemeryd (zwykle liczone są na 0.00 lub 12.00).
- jeśli efemerydy są liczone na północ to do odnalezionego czasu
dodajemy dokładną godzinę swojego urodzenia
- jeśli są liczone na 12.00 to jeśli:
* godzina urodzenia przedpołudniowa: dodać 12 godzin do daty urodzenia i
dodać do czasu gwiazdowego znalezionego na południe dnia poprzedniego
* godzina urodzenia popołudniowa: 12 godzin odejmujemy od godziny
urodzenia i dodajemy to, co zostało do tego, cośmy znaleźli na dany
dzień

5. UWAGA: czas gwiazdowy chodzi inaczej niż słoneczny, przeto trzeba
jeszcze dodać do wyniku 9.856 sekundy na każdą godzinę wyliczonego GMT

6. Teraz liczymy miejscowy czas gwiazdowy w dzień rażdzienja:
- każdy stopień długości geograficznej to 4 minuty (CZASU!!)
- przerabiamy długość geograficzną miejsca urodzenia na wyrażoną w
czasie mnożąc stopnie 4 razy:
* zamieniamy minuty na dziesiętne części stopnia (mm/60), dopiero potem
mnożymy przez 4

7. Często w różnego typu tabelach przy nazwach miejscowości już są
podane długości w czasie, nie zaś w stopniach.

8. Dodajemy teraz do wyniku obliczeń z punktu 5) długość geograficzną w
czasie
- jeśli wyjdzie nam wynik, który będzie miał więcej niż 24 godziny, to
trzeba te 24 godziny odjąć i zająć się tym, co zostało. Mamy miejscowy
czas gwiazdowy w momencie urodzenia.

9. Teraz bierzemy tablicę domów:
- znajdujemy tę część, która jest obliczana dla znalezionego przez nas
czasu gwiazdowego miejscowego w momencie urodzenia
- odczytujemy pozycje domów dla zadanej szerokości geograficznej

10. Zadowoleni lub nie przechodzimy do liczenia pozycji planet etc.....
:-)))

Pzdr
Paweł


Mozna tez inaczej. Wlaczyc kompa, wpisac czas urodzenia,
poprawke na czas letni i... ASC + pozostale domy gotowe.

Noriel

bazyli4 - 17 Gru 2002, 14:43

Mozna tez inaczej. Wlaczyc kompa, wpisac czas urodzenia,
poprawke na czas letni i... ASC + pozostale domy gotowe.


Nie, jeśli się chce mieć zawodowo zrobiony horoskop. To MUSI być robione
ręcznie, chyba że kto chce robić dla pieniędzy :-)))

Pzdr
Paweł

Delfino Delphis - 17 Gru 2002, 16:48



A co, w 9 punkcie nastepuje wschód Barana, juz nie astronomia?

:-PPP


Nic o domach nam nie mowili, moze zataili jakies fakty? ;P

                  Delfino

noriel - 18 Gru 2002, 07:15

| Mozna tez inaczej. Wlaczyc kompa, wpisac czas urodzenia,
| poprawke na czas letni i... ASC + pozostale domy gotowe.

Nie, jeśli się chce mieć zawodowo zrobiony horoskop. To MUSI być robione
ręcznie, chyba że kto chce robić dla pieniędzy :-)))

Pzdr
Paweł


Z tym recznym to troche przesadziles.
Przeciez sam powiedziales, ze korzystamy z tablcy domow,
pozniej nalezaloby korzystac z efemeryd itp., ktore to
rzeczy recznie nie byly wykonane.

Moim zdaniem, wykres horoskopu, np. radix jest jakby
"swiadkiem" osoby z momentu urodzenia.
W oparciu o tego "swiadka" mozna pokusic sie o analize
i interpretacje.
Sa dwie szkoly; jedna szkola przedstawicielem ktorej jest
min. Gauquelin doszukujaca sie naukowego potwierdzenia
zasad astrologicznych metodami naukowymi (statystycznie),
natomiast druga szkola za punkt wyjscia przyjmuje ocene
intuicyjna na podstawie "swiadka" tzn. kosmogramu.

Mnie bardziej w astrologii nurtowaly inne problemy,np.;
jaka zasade przyjac przy kresleniu domow horoskopu
(w astrologii mamy kilka sposobow) ale tak na prawde
to nigdzie nie dopatrzylem sie zasad.
Chyba, ze znasz te zasady?

Ponadto astrologia jak Ci wiadomo chyba, okresla
wplyw Wtornych Przyczynowosci, tzn wylicza wplywy
slepego Losu wg. trojkata;
       * Przeznaczenie
* Los (fatum) * Wola

Przeanalizuj ten trojkat a bedziesz wiedzial do
czego potrzebna jest astrologia i komu ona moze
posluzyc.

Noriel

bazyli4 - 18 Gru 2002, 13:34





Znaczy się, koło zwierzynieckie nie istnieje, nigdzie Baran nie
wschodzi? :-PPP

Pzdr
Paweł

bazyli4 - 18 Gru 2002, 13:34

Z tym recznym to troche przesadziles.


Nie, nie przesadziłem. Ideałem byłoby przepisywanie nieboskłonu na
papier, jak drzewiej bywało, tylko kto ma teraz czas na odszukiwanie
znaków na niebie i zliczanie kątów...  ale przeprowadzenie obliczeń na
papierze poprawia wyniki, przynajmniej w moim wypadku.

Przeciez sam powiedziales, ze korzystamy z tablcy domow,
pozniej nalezaloby korzystac z efemeryd itp., ktore to
rzeczy recznie nie byly wykonane.


Drzewiej były ;-)))
Czepiam się tego głównie, że mandala powinna być zrobiopna w oryginale
(przez oryginał we wszelkich sztukach mantycznych i wszelkiego typu para
rozumiem rękodzieło - im go więcej, tym lepiej).

Sa dwie szkoly; jedna szkola przedstawicielem ktorej jest
min. Gauquelin doszukujaca sie naukowego potwierdzenia
zasad astrologicznych metodami naukowymi (statystycznie),
natomiast druga szkola za punkt wyjscia przyjmuje ocene
intuicyjna na podstawie "swiadka" tzn. kosmogramu.


Metodynie są ze sobą sprzeczne, intuicja także opiera się na
statystyce...

Mnie bardziej w astrologii nurtowaly inne problemy,np.;
jaka zasade przyjac przy kresleniu domow horoskopu
(w astrologii mamy kilka sposobow) ale tak na prawde
to nigdzie nie dopatrzylem sie zasad.
Chyba, ze znasz te zasady?


Niewiele. Bardziej na intuicję trzeba się tu zdać. Ja do porównawczych
wszelkiego rodzaju używam domów równych (od ascendentu) wtedy ciekawe
rzeczy można odkrywać z miejsca MC w kórymś z domów, choć ciekawe wyniki
interpretacyjne w partnerskich daje numerowanie domów u mężczyzny
klasycznie a u kobiety w przeciwnym kierunku (chyba że znam parę i jeśli
mężczyzna nie jest głową rodziny to odwracam liczenie - przy silnie
partnerskim związku nie stosuję tych zmian).

Jak mam konkretne pytanie, wybieram wahadłem konkretny system. W
solariuszach sprawdza mi się Porfiriusz. Przy horoskopii horarnej, tam,
gdzie często trzeba powiedzieć, że nie można na razie nic znaleźć, służę
metodą dosyć żmudną, ale wyliczam horoskop na godzinę pytania (lub
nakładam radix pytającego na mandalę godziny pojawienia się świadomego
pytania w umyśle pytającego i traktuję całość jak partnerski) i badam
aspekty wedle tego, co mam pod ręką czyli Placidusa, Kocha,
Regiomontana, Campana, Porfiriusza ( z równych wówczas nie korzystam) i
patrzę na rozbie żności. Te rozbieżności stanowią podstawę diagnozy. W
harmonikach podział domów równych, ale liczę ze względu na medium coeli,
ascendentalia nie dawały mi dokładnych wyników poza pierwszymi pięcioma
harmonikami. Przy okazji rozpatrywania zdrowia stosuję trzy podziały:
naturalny, Campanusa (najczęściej), lub system domów równych.

Ponadto astrologia jak Ci wiadomo chyba, okresla
wplyw Wtornych Przyczynowosci, tzn wylicza wplywy
slepego Losu wg. trojkata;
       * Przeznaczenie
* Los (fatum) * Wola


A dlaczego bierzesz przyczyny pierwotne za wtórne?

Pzdr
Paweł

noriel - 18 Gru 2002, 15:10

| Z tym recznym to troche przesadziles.

Nie, nie przesadziłem. Ideałem byłoby przepisywanie nieboskłonu na
papier, jak drzewiej bywało, tylko kto ma teraz czas na odszukiwanie
znaków na niebie i zliczanie kątów...  ale przeprowadzenie obliczeń na
papierze poprawia wyniki, przynajmniej w moim wypadku.


Dobrze, ze to dodales - "w moim wypadku".
Jesli poprawnosc zawarunkowales reczna robota to "widocznie" tak
musisz robic.

| Przeciez sam powiedziales, ze korzystamy z tablcy domow,
| pozniej nalezaloby korzystac z efemeryd itp., ktore to
| rzeczy recznie nie byly wykonane.

Drzewiej były ;-)))
Czepiam się tego głównie, że mandala powinna być zrobiopna w oryginale
(przez oryginał we wszelkich sztukach mantycznych i wszelkiego typu para
rozumiem rękodzieło - im go więcej, tym lepiej).


Jesli chodzi o mandale to tak ale rysunek horoskopu rozni sie zasadniczo
od mandali.

| Sa dwie szkoly; jedna szkola przedstawicielem ktorej jest
| min. Gauquelin doszukujaca sie naukowego potwierdzenia
| zasad astrologicznych metodami naukowymi (statystycznie),
| natomiast druga szkola za punkt wyjscia przyjmuje ocene
| intuicyjna na podstawie "swiadka" tzn. kosmogramu.

Metodynie są ze sobą sprzeczne, intuicja także opiera się na
statystyce...


Wg mnie intuicja ma niewiele wspolnego ze statystyka, logika
itp.
Intuicja jest irracjonalna.
Intuicja narzuca się bezpośrednio jako poczucie, że tak jest, jako sąd
oczywisty.

| Mnie bardziej w astrologii nurtowaly inne problemy,np.;
| jaka zasade przyjac przy kresleniu domow horoskopu
| (w astrologii mamy kilka sposobow) ale tak na prawde
| to nigdzie nie dopatrzylem sie zasad.
| Chyba, ze znasz te zasady?

Niewiele. Bardziej na intuicję trzeba się tu zdać. Ja do porównawczych
wszelkiego rodzaju używam domów równych (od ascendentu) wtedy ciekawe
rzeczy można odkrywać z miejsca MC w kórymś z domów, choć ciekawe wyniki
interpretacyjne w partnerskich daje numerowanie domów u mężczyzny
klasycznie a u kobiety w przeciwnym kierunku (chyba że znam parę i jeśli
mężczyzna nie jest głową rodziny to odwracam liczenie - przy silnie
partnerskim związku nie stosuję tych zmian).

Jak mam konkretne pytanie, wybieram wahadłem konkretny system. W
solariuszach sprawdza mi się Porfiriusz. Przy horoskopii horarnej, tam,
gdzie często trzeba powiedzieć, że nie można na razie nic znaleźć, służę
metodą dosyć żmudną, ale wyliczam horoskop na godzinę pytania (lub
nakładam radix pytającego na mandalę godziny pojawienia się świadomego
pytania w umyśle pytającego i traktuję całość jak partnerski) i badam
aspekty wedle tego, co mam pod ręką czyli Placidusa, Kocha,
Regiomontana, Campana, Porfiriusza ( z równych wówczas nie korzystam) i
patrzę na rozbie żności. Te rozbieżności stanowią podstawę diagnozy. W
harmonikach podział domów równych, ale liczę ze względu na medium coeli,
ascendentalia nie dawały mi dokładnych wyników poza pierwszymi pięcioma
harmonikami. Przy okazji rozpatrywania zdrowia stosuję trzy podziały:
naturalny, Campanusa (najczęściej), lub system domów równych.


No to widze, ze masz "swoisty" warsztat astrologiczny.

| Ponadto astrologia jak Ci wiadomo chyba, okresla
| wplyw Wtornych Przyczynowosci, tzn wylicza wplywy
| slepego Losu wg. trojkata;
|        * Przeznaczenie
| * Los (fatum) * Wola

A dlaczego bierzesz przyczyny pierwotne za wtórne?

Pzdr
Paweł


To ja juz teraz Cie wogole nie rozumiem, skoro przeczysz
kardynalnym zasadom astrologii a nawet powiem wiecej
utozsamiasz planety ukladu slonecznego z Achetypem tj.
Zasada powstania tego ukladu.

Noriel

bazyli4 - 18 Gru 2002, 16:12

Dobrze, ze to dodales - "w moim wypadku".
Jesli poprawnosc zawarunkowales reczna robota to "widocznie" tak
musisz robic.


:-)))
Pewnikiem tak to się dzieje... zauralska szkoła postrzegania
rzeczywistości... jak najmniej techniki... z drugiej strony dlatego
właśnie nie jestem w stanie otqworzyć poradni (kilka dni na myślenie nad
jedną sprawą, toż ani kieszeń klienta ani jego cierpliwość nie są tak
wielkie, ale czasami się opłaca)

Jesli chodzi o mandale to tak ale rysunek horoskopu rozni sie
zasadniczo
od mandali.


Dla mnie tak samo powstaje, więc - jako konstrukt - nie ma różnicy.....

Wg mnie intuicja ma niewiele wspolnego ze statystyka, logika
itp.
Intuicja jest irracjonalna.
Intuicja narzuca się bezpośrednio jako poczucie, że tak jest, jako sąd
oczywisty.


Tak, tylko w przeważającej ilości przypadków intuicja pojawia się po
kilku latach żmudnej i mrówczej pracy. Właśnie jako coś narzucającego
się samo przez się. Tylko czy nie jest to tak, że po prostu nie
rozumiemy niededukcyjnej naocznie, szybkiej pracy mózgu? Myślenie
dyskyrsywne uważamy za naukowe, poddane regułom logiki... etc... krok po
kroku... a jeśli mózg myśli równolegle wykonując wiele operacji to w

zebranych uprzednio informacji w szybklim tempie. Stąd dla mnie jest to
jedno i to samo.

No to widze, ze masz "swoisty" warsztat astrologiczny.


Eksperymentuję. Zaczęło się niewinnie, ot dla jaj wygrzebałem w
dziadkowej biblioteczne elementarny kurs astrologii urodzeniowej bodajże
Prengela (chyba można kupić reprint tego w Białymstoku) gdzieś w połowie
lat osiemdziesiątych i zacząłem badać kolegów i koleżanki. Część
podeszła do tego poważnie i potem nakupiłem sobie literatury i od połowy
lat 90 zacząłem tworzyć własny system (może za 5 - 6 lat może później,
wydam coś książkowego). Podstawą jest badanie zadziwiających zjawisk
interpretacyjnych pojawiających się przy porównywaniu rozmaitych metod
obliczeniowych...

To ja juz teraz Cie wogole nie rozumiem, skoro przeczysz
kardynalnym zasadom astrologii a nawet powiem wiecej
utozsamiasz planety ukladu slonecznego z Achetypem tj.
Zasada powstania tego ukladu.


Boć ta zasada sama w sobie jest interesująca a cały zjawiskowy świat
jeno jej odbiciem. Moim zdaniem przynajmniej.

Pzdr
Paweł

Delfino Delphis - 18 Gru 2002, 17:35




Znaczy się, koło zwierzynieckie nie istnieje, nigdzie Baran nie
wschodzi? :-PPP


Istnieje jaknajbardziej, choc jest wybrane troche niefortunnie,
wezownik powinien znalezc sie wsrod znakow zodiaku. Punkty barana i
wagi to bardzo wazne punkty w astronomii, bo definiuja uklady
rownikowe ;)

                  Delfino

noriel - 18 Gru 2002, 17:45


[.....]

Boć ta zasada sama w sobie jest interesująca a cały zjawiskowy świat
jeno jej odbiciem. Moim zdaniem przynajmniej.

Pzdr
Paweł


Zeby sie przejawic zasady oblekaja sie w formy i prawa rzadzace tymi
formami a w nastepnej kolejnosci odbija sie swiat realnosci.
Jest niemozliwoscia wniknac w zasady Archetypu opierajac sie
na iluzujnym planie fizycznym ukladu slonecznego.
W bardzo glebokiej ekstazie mozna co prawda odebrac pewne zasady
ale bardzo trudno je ucielesnic (zwerbalizowac) po wyjsciu z ekstazy.

Jeżeli nie zamkniemy oczu na widowisko Natury,
a postaramy się w takowe wniknąć, zobaczymy wtedy na niebie światła,
astrologicznie ukazujące nam te prawa,
które dyktuje Libracja, przy pomocy warunków i Karmy,
a które analogicznie są zapisane nie tylko na gwiazdzistym niebie,
nie tylko w ogromnym organiźmie Słonecznego Systemu
ale i w jakimkolwiek organiźmie nawet najmniejszych
amplitud przejawienia.

I na tym sie zasadza astrologia jako jedna z divinacyjnych metod.

Noriel

bazyli4 - 18 Gru 2002, 18:05



wezownik powinien znalezc sie wsrod znakow zodiaku. Punkty barana i
wagi to bardzo wazne punkty w astronomii, bo definiuja uklady
rownikowe ;)


Wężownik nie jest konieczny. Nie jest bowiem prawdą, że im więcej
punktów na niebie, tym astrologia dokładniejsza. Nawet Neptuna, Urana i
Plutona, nie mówiąc o popularnych planetoidach nie bierze się pod uwagę,
jeśli dobrze zna się resztę.

Pzdr
Paweł

bazyli4 - 18 Gru 2002, 18:21

Zeby sie przejawic zasady oblekaja sie w formy i prawa rzadzace tymi
formami a w nastepnej kolejnosci odbija sie swiat realnosci.


Niekoniecznie. Zasady mogą wypływać z form równie dobrze, jak formy z
zasad.

Jest niemozliwoscia wniknac w zasady Archetypu opierajac sie
na iluzujnym planie fizycznym ukladu slonecznego.


Mocno pomącone to.

W bardzo glebokiej ekstazie mozna co prawda odebrac pewne zasady
ale bardzo trudno je ucielesnic (zwerbalizowac) po wyjsciu z ekstazy.


Na szczęście obywam się w pracy bez ekstaz, no chyba  że po pracy w
dobrym towarzystwie :-))))

Jeżeli nie zamkniemy oczu na widowisko Natury,
a postaramy się w takowe wniknąć, zobaczymy wtedy na niebie światła,
astrologicznie ukazujące nam te prawa,
które dyktuje Libracja, przy pomocy warunków i Karmy,
a które analogicznie są zapisane nie tylko na gwiazdzistym niebie,
nie tylko w ogromnym organiźmie Słonecznego Systemu
ale i w jakimkolwiek organiźmie nawet najmniejszych
amplitud przejawienia.


I później się ludziska dziwią, że ktoś się astrologią para :-(

Rzecz ma się - moim skromnym zdaniem - bardzo prosto.

Bierzemy podstawowe elementy: znaki Zodiaku, "stare" planety (Pluton,
Neptun, Uran jak kto chce, ale obyć się można spokojnie), jak już kto
musi do gwiazdy stałe i planetoidy (co gmatwa mandalę i niczemu tak
naprawdę nie służy, to, co opisuje się w nowoczesnych
astropsychologicznych podręcznikach jako aspekty Chirona etc....
swobodnie dedukowalne jest ze "starych zasad".

Dalej: bierzemy podstawowe punkta: MC. IM. AS. DS, choć IC i DS też nie
są koniecznie potrzebne, węzeł księżycowy też wystarcza jeden,
wyznaczamy domy, bierzemy grube aspekta (opozycja, koniunkcja, trójkąt,
kwadrat, kwintyl, sekstyl - starczy.

Bierzemy jeszcze żywioły. Można badać kierunki schodzenia się i
rozchodzenia aspektów. Wystarczy.

Robimy z tego pewien konstrukt, akurat z tego, bo taka tradycja, mógłbym
się oprzeć na zupełnie innym układzie na przykład drzew w lesie w
określonej odległości od miejsca urodzenia i badać ilość i jakość drzew
oraz określone kąty między nimi... wszystko jedno na czym się oprę,
tylko obawiam się, że życia mi nie starczy na zbadanie drzewnych
prawideł, a tu wieki już statystyczną robotę odwaliły za mnie, teraz
mogę sprawdzać, porównywać, tworzyć nowe konstrukcje.

Tenże konstrukt zestawiam z rzeczywistością i o ile dotychczasowe mi się
sprawdzają, interpoluję wyniki na doświadczenia nowe. Niektóre z tych
nowych także ulegają sprawdzeniu, by wyniki się nie rozchwiewały po
jakimś czasie. Człowiek nabiera doświadczenia i w końcu dochodzi do
punktu, w którym z daty urodzin bez liczenia jest w stanie coś
powiedzieć. Nieistotne jest już nawet niebo.

Ja wiem, że można to wszystko uduchowić i podawać w metafizycznym sosie,
ale to technika obliczeniowa i nic więcej. Że trzeba sporo intuicji?
Mówiłem już, czym jest dla mnie intuicja.

Pzdr
Paweł

noriel - 19 Gru 2002, 10:05


Ja wiem, że można to wszystko uduchowić i podawać w metafizycznym sosie,
ale to technika obliczeniowa i nic więcej. Że trzeba sporo intuicji?
Mówiłem już, czym jest dla mnie intuicja.

Pzdr
Paweł


To zdecyduj sie wkoncu czy to tylko technika obliczeniowa czy
jak sugerowales wczesniej cos wiecej.

To co zdefiniowales jako intuicje jest dla mnie rutynowym
podswiadomym dzialaniem wynikajacym z ilus tam powtorzen.

Ponadto z formy nie powstaje zasada, bo rownie dobrze moglbym
powiedziec ze z materii powstaje duch.

Noriel

bazyli4 - 19 Gru 2002, 14:00

To zdecyduj sie wkoncu czy to tylko technika obliczeniowa czy
jak sugerowales wczesniej cos wiecej.


A niby co więcej. Całkowanie to też technika obliczeniowa prowadząca do
jakichś tam wyników, czy też coś więcej?

To co zdefiniowales jako intuicje jest dla mnie rutynowym
podswiadomym dzialaniem wynikajacym z ilus tam powtorzen.


I dokładnie tak właśnie myslę o intuicji.

Ponadto z formy nie powstaje zasada, bo rownie dobrze moglbym
powiedziec ze z materii powstaje duch.


I też nie będzie to głupia teoria. Bo niby dlaczego na ten przykład
świadomość nie miałaby powstać z takiego a nie innego układu
neuronów -)):

Pzdr
Paweł

Delfino Delphis - 19 Gru 2002, 15:03



Wężownik nie jest konieczny. Nie jest bowiem prawdą, że im więcej
punktów na niebie, tym astrologia dokładniejsza.


Nie o to chodzi. Po prostu celuje on znacznie lepiej w ekliptyke niz
niektore z gwiazdozbiorow zodiakalnych.

                  Delfino

bazyli4 - 19 Gru 2002, 15:44



niektore z gwiazdozbiorow zodiakalnych.


Dopatrujesz się konkretnych, fizycznych oddziaływań?

Można dodać Wężownika, tylko co da rozpraszanie aspektów na jeszcze
jeden obiekt więcej?

Pzdr
Paweł

Delfino Delphis - 19 Gru 2002, 18:30



Można dodać Wężownika, tylko co da rozpraszanie aspektów na jeszcze
jeden obiekt więcej?


Chodzi o to, ze czesc wezownika dotyka ekliptki, natomiast co do
skorpiona, to nie bardzo, lepiej bylo by zamienic te gwiazdozbiory.

                  Delfino

bazyli4 - 20 Gru 2002, 09:22



skorpiona, to nie bardzo, lepiej bylo by zamienic te gwiazdozbiory.


Tak, ale przy moim podejściu do astrologii trzeba by albo dodać
Wężownika i uzgadniać dane, przenosić interpretacje etc... albo
zamienić, ale wówczas, przy zachowaniu wykładni aspektów i całej reszty
trzeba by patrzeć, co nam tak naprawdę ten Wężownik zastępuje. Tak jakby
zamiast pisać, jak do tej pory: 2+2=4 pisać 2"bungobungo"2"tralalala"4.
Tylko nie za bardzo właściwie wiem, po co. Ale mogę się mylić ...

Pzdr
Paweł

Prawdziwe oblicze scepa... czyli wszystko sie zgadza ;))))
1. W obliczu apokalipsy...
LUDU PRACUJACY MIAST I WSI !!!! Z OKAZJI 1 MAJA
WIADOMOSC DLA SCANDA
mars ksiezyc itd
___Zobaczylem swiatlo___
Czy jestes PARANORMALNY?
  • iloraz akomodacji
  • kody do nokii 6230
  • mam klucz do nfsc
  • kabaret lowcy kropka pl
  • chomikuj pl gothic torrent
  • Zestaw wątków z for internetowych - Start